Prof. Robert Gil, kardiolog, były prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, był jednym z ekspertów podczas konferencji Wprost i NewsMed "Wizjonerzy Zdrowia 2025”. Wraz z innymi specjalistami rozmawiał na temat największych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce.
Jak zmniejszyć umieralność na choroby serca?
Jak zdaniem prof. Gila można zmniejszyć umieralność na choroby sercowo-naczyniowe w naszym kraju?
– Chciałoby się mieć taką formułę, która by to w sposób łatwy załatwiła i ta osoba, która by ją posiadła, stałaby się multibilionerem, właścicielem całego świata, bo przecież to wszystko można by było przenieść na inne kraje – mówi prof. Gil pół żartem, pół serio.
Odpowiadając w poważniejszym tonie, kardiolog zaznacza, że trzeba wziąć pod uwagę trzy elementy. – Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę, że Istnieje coś takiego jak czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego. One nie są wymyślone, nie pojawiają się w sytuacji ostrego zachorowania, tylko nosimy je w sobie od najmłodszych lat – mówi prof. GiI.
I jeżeli chcemy w zdecydowany sposób zmniejszyć śmiertelność sercowo-naczyniową, to trzeba zacząć od pierwotnej prewencji, od monitorowania występowania czynników ryzyka i postępowania w przypadku każdego z pacjentów w sposób spersonalizowany. – Jeden ma większe skłonności do nadwagi, drugi ma większe skłonności do podwyższonego poziomu cholesterolu, jeszcze inny do podwyższonego poziomu glukozy, nadciśnienia, a są też tacy, co mają wszystkie z tych czynników, nie mówiąc o otyłości – tłumaczy.
Ten pierwszy krok zdaniem kardiologa powinien być zaplanowany i realizowany przez państwo. – Tego nie da się zrobić indywidualnie, a nawet jeśli tak, to pewnie tylko w bardziej świadomych i bogatych rodzinach, a to nie będzie miało przełożenia na parametry ogólnokrajowe. Więc jeśli myślimy o istotnym zredukowaniu śmiertelności sercowo-naczyniowej musi mówić o działaniach systemowych – podkreśla prof. Gil.
Mądra polityka żywieniowa
Drugim elementem, obok monitorowania czynników ryzyka i walki z nim, jest mądra polityka żywieniowa państwa. – Polityka, która powinna promować rzeczy zdrowe, a okładać maksymalnymi podatkami rzeczy niezdrowe. Bo nic tak do człowieka nie trafia, jak opróżniający się portfel – podkreśla prof. Gil.
Kolejną rzeczą jest odpowiedni poziom opieki medycznej. Przy spełnieniu wcześniej wymienionych warunków wciąż będą pacjenci wymagający leczenia, ale będzie ich mniej. – Nasza skuteczność będzie większa, bo będzie nas stać na droższe, lepsze terapie – zaznacza ekspert.
– Te trzy elementy muszą być spełnione. Z jednej strony prewencja, z drugiej strony polityka żywieniowa i zdrowotna państwa i z trzeciej strony właściwe finansowanie działalności wysokospecjalistycznej i kontynuacja prewencji wtórnej, już po przebytym epizodzie sercowo-naczyniowym – podsumowuje prof. Gil.
Czytaj też:
Konferencja „Wizjonerzy Zdrowia 2025” na zdjęciach. Kilkudziesięciu ekspertów
