Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia, każdego roku z powodu palenia tytoniu umiera na świecie ponad 8 mln osób na, w tym około 1,3 mln z powodu biernego palenia. W regionie europejskim WHO tytoń zabija każdego roku 1,1 mln osób, 153 tys. z nich umiera z powodu narażenia na bierne palenie.
Tytoń jest śmiercionośny
Tytoń jest śmiercionośny w każdej postaci – podkreśla WHO. Wyroby tytoniowe, w tym fajki wodne, zawierają ponad 7 tys. substancji chemicznych, w tym co najmniej 250 substancji uznanych za toksyczne lub rakotwórcze. Używanie bezdymnych wyrobów tytoniowych także może prowadzić do poważnych, śmiertelnych problemów zdrowotnych.
Osoby palące papierosy długo i regularnie skracają swoje życie średnio co najmniej 10 lat. Używanie tytoniu lub narażenie na dym tytoniowy wpływa na prawie wszystkie narządy ludzkiego ciała i negatywnie wpływa na zdrowie w całym okresie życia.
Powoduje kilkanaście nowotworów
Palenie papierosów jest czynnikiem ryzyka przynajmniej kilkunastu nowotworów. Używanie tytoniu odpowiada za 25 proc. wszystkich zgonów z powodu nowotworów na całym świecie.
Mowa przede wszystkim o raku płuca (oskrzeli). Nałóg ten odpowiada za 8 na 10 przypadków zachorowań. Palacze są 22 razy bardziej narażeni na rozwój raka płuc w ciągu swojego życia niż osoby niepalące.
Palenie odpowiada też za 80 proc. przypadków raka krtani.
Ponadto, jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, ten nałóg jest przyczyną:
- co drugiego nowotworu gardła,
- co trzeciego nowotworu jamy ustnej, przełyku i trzustki,
- co czwartego nowotworu wątroby,
- co piątego raka żołądka,
- co drugiego przypadku raka dolnych dróg moczowych,
- jednego na dziesięć zachorowań na raka nosa i zatok,
- dwa razy większego ryzyka rozwoju raka szyjki macicy.
Dym papierosowy może być także przyczyną raka jelita grubego, odbytnicy, jajnika, trzonu macicy, prostaty, nerek i białaczki szpikowej.
Tytoń bezdymny, jak tytoń do żucia, również jest przyczyną powstawania nowotworów, w tym raka przełyku, jamy ustnej, gardła i trzustki.
– W Polsce 75 proc. zgonów nowotworowych jest powodowanych przez narażenie na działanie dymu tytoniowego – mówił prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Narodowym Instytucie Onkologii.
Onkolodzy zwracają uwagę, że wzrost odsetka palących kobiet przekłada się na statystyki dotyczące umieralności. Rośnie liczba zgonów z powodu raka płuca. Nowotwór ten – przy znacznie mniejszej liczbie zachorowań – od kilku lat wyprzedza raka piersi w tym zestawieniu. To efekt rosnącej liczby pań palących papierosy. Szacuje się, że temu nałogowi ulega nawet 28 proc. dorosłych kobiet.
– Jeśli spojrzymy na trendy epidemiologiczne dotyczące umieralności na raka płuca, to u mężczyzn mamy spadek, u kobiet mamy stały wzrost – mówił prof. Koczkodaj dla NewsMed.
Palenie wpływa także na leczenie
Narodowy Instytut Onkologii wyraźnie zaznacza, że palenie tytoniu nie tylko zwiększa ryzyko wielu nowotworów, ale też wpływa negatywnie na przebieg leczenia onkologicznego, w tym zabiegów operacyjnych. Nikotyna i inne substancje zawarte w dymie papierosowym utrudniają gojenie ran i zwiększają ryzyko powikłań pooperacyjnych.
Pacjenci palący są bardziej narażeni na infekcje, w tym infekcje dróg oddechowych, zatorowość płucną oraz problemy z układem sercowo-naczyniowym. Dodatkowo, nadmierna produkcja śluzu w drogach oddechowych u palaczy utrudnia jego usuwanie, co może prowadzić do poważnych powikłań płucnych, zwłaszcza w trakcie znieczulenia.
Palenie obniża skuteczność radioterapii i potęguje działania niepożądane. Dym tytoniowy nasila stan zapalny błon śluzowych jamy ustnej, przełyku i oskrzeli, powodując ból oraz trudności w spożywaniu posiłków. Palacze są również bardziej narażeni na powikłania, takie jak zapalenie płuc, martwica tkanek czy uszkodzenia kości.
Nałóg ten ma też niekorzystny wpływ na skuteczność chemioterapii. Dym tytoniowy zawiera setki substancji chemicznych, które mogą zaburzać działanie leków przeciwnowotworowych, a także przyczyniać się do wystąpienia licznych efektów ubocznych, takich jak osłabienie układu odpornościowego czy większe ryzyko zakażeń.
Rzucenie palenia oddala ryzyko
Jak podkreślają onkolodzy, palenie tytoniu jest poważnym czynnikiem ryzyko nowotworów, ale jednocześnie – wysoce modyfikowalnym. To znaczy, że możemy porzucić ten nałóg, aby je znacznie zmniejszyć. Ważne jest również unikanie biernego palenia.
Badanie wskazują, że rzucenie palenie zmniejsza ryzyko wystąpienia 12 rodzajów nowotworów: raka płuc, krtani, jamy ustnej i gardła, przełyku, trzustki, pęcherza moczowego, żołądka, jelita grubego i odbytnicy, wątroby, szyjki macicy, nerek oraz ostrej białaczki szpikowej.
Oto konkretne korzyści. Jak wylicza amerykańska agencja Centra Kontroli i Prewencji Chorób (Centers for Disease Control and Prevention – CDC):
- w ciągu 5–10 lat od rzucenia palenia ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej, gardła lub krtani spada o połowę,
- w ciągu 10 lat od rzucenia palenia maje ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego, przełyku i nerki,
- w ciągu 10–15 lat od rzucenia palenia ryzyko zachorowania na raka płuc spada o połowę,
- w ciągu 20 lat od rzucenia palenia ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej, gardła, krtani i trzustki spada do poziomu bliskiego osobie niepalącej,
- w ciągu 20 lat od rzucenia palenia ryzyko rozwoju raka szyjki macicy spada o połowę.
Czytaj też:
Rak płuca długo nie daje objawów, co przekłada się na dramatyczne statystyki. Nowy program może uratować wiele osób Czytaj też:
Palenie zabija 8 mln osób rocznie. Zwiększa ryzyko kilkunastu nowotworów
