Implanty zębowe są dziś bardzo popularnym sposobem uzupełniania braków w uzębieniu. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że o możliwości ich zastosowania decyduje przede wszystkim cena i techniczne możliwości gabinetu. Prof. dr hab. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, prorektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, zwraca uwagę, że rzeczywistość jest bardziej złożona – nie każdy pacjent i nie w każdym momencie jest dobrym kandydatem do implantacji.
Można wszczepić, ale czy dobrze się wygoi?
Po wszczepieniu implantu musi dojść do jego stabilnego połączenia z tkanką kostną. Prof. Dominiak podkreśla, że na ten proces wpływają m. in. ukrwienie, jakość kości oraz jej potencjał do gojenia i przebudowy.
Jeżeli warunki są niekorzystne, może nie dojść do prawidłowego połączenia. W efekcie implant może nie wygoić się prawidłowo, a czasem zostać utracony już na wczesnym etapie. Jak zaznacza ekspertka, taka sytuacja nie zawsze daje wcześniej wyraźne objawy.
„Implant w jeden dzień” – nie dla wszystkich
Nowoczesne rozwiązania pozwalają w odpowiednio dobranych przypadkach przeprowadzać leczenie w krótkim czasie, ale nie oznacza to, że taki schemat będzie właściwy dla każdego.
Ekspertka przestrzega, by nie traktować reklamowanego „leczenia w jeden dzień” jako rozwiązania, którego można wymagać niezależnie od stanu zdrowia i warunków w kości.
– Należy naprawdę słuchać lekarza. Jeżeli nie da rady zrobić tego w jeden dzień, to na pewno zapewnimy komfort pacjentowi, że zrobimy to bezpiecznie, ale skutecznie
– mówi prof. Dominiak.
Techniczna możliwość wszczepienia implantu nie daje bowiem gwarancji, że późniejszy proces gojenia przebiegnie prawidłowo.
Problemem może być przewlekły stan zapalny
Jednym z czynników mogących zaburzać proces gojenia jest utrzymujący się stan zapalny. Krótkotrwałe ograniczenie objawów nie zawsze oznacza, że problem biologiczny został rozwiązany.
Jeżeli nie zachodzi prawidłowa przebudowa kości, połączenie z implantem może być osłabione albo w ogóle się nie wytworzyć. Dlatego sama techniczna możliwość wykonania zabiegu nie powinna być jedynym kryterium kwalifikacji.
Nie wystarczy ocenić aspekt techniczny
Przed implantacją nie wystarczy odpowiedzieć na pytanie, czy w danym miejscu można umieścić implant. Znaczenie mają również jakość kości, jej ukrwienie, prawidłowa przebudowa tkanki kostnej i szpiku oraz potencjał do gojenia.
W procesie przebudowy kości uczestniczą m. in. komórki odpowiedzialne za jej tworzenie i resorpcję. Jeżeli równowaga tych procesów zostaje zaburzona, potencjał do prawidłowego gojenia może być mniejszy.
Prof. Dominiak zwraca uwagę m.in. na zwiększone odkładanie tkanki tłuszczowej w szpiku kostnym jako jeden z mechanizmów, który może towarzyszyć takim niekorzystnym zmianom.
Lekarz powinien spojrzeć szerzej
Przed leczeniem implantologicznym w niektórych przypadkach warto ocenić pacjenta szerzej niż tylko pod kątem stanu jamy ustnej. Choroby i zaburzenia ogólnoustrojowe mogą wpływać na gojenie, metabolizm kości, mikrokrążenie czy reakcję zapalną. Znaczenie mogą mieć m. in. cukrzyca, otyłość, zespół metaboliczny, osteoporoza czy choroby autoimmunologiczne. Nie oznacza to, że ich występowanie automatycznie wyklucza leczenie implantologiczne. Ważne są m. in. stopień wyrównania choroby, obecność innych czynników ryzyka i indywidualna sytuacja pacjenta.
Przez lata było dobrze, a nagle zaczyna boleć
Problemy nie zawsze pojawiają się bezpośrednio po wszczepieniu implantu. Zdarza się, że przez wiele lat funkcjonuje on prawidłowo, a w pewnym momencie zaczyna boleć lub tracić stabilność. Taka zmiana powinna skłonić do diagnostyki.
Szczególnie istotny jest ból zgłaszany przez pacjenta, nawet jeżeli w pierwszej chwili nie widać jego jednoznacznej przyczyny.
– Proszę lekarzy stomatologów, żeby słuchali, bo to naprawdę boli
– podkreśla prof. Marzena Dominiak. Taki objaw nie przesądza o konkretnej przyczynie, ale nie powinien być ignorowany.
Takie problemy nie należą do rzadkości
Prawidłowe wygojenie implantu nie oznacza, że można później o nim zapomnieć. Jednym z ważnych późnych powikłań jest periimplantitis, czyli choroba zapalna tkanek otaczających implant, której towarzyszy postępująca utrata podtrzymującej go kości.
Biofilm bakteryjny pozostaje kluczowym elementem rozwoju zapalenia tkanek wokół implantu, ale na przebieg choroby mogą wpływać również czynniki związane z pacjentem. Znaczenie mogą mieć m. in. palenie, choroby przewlekłe, zaburzenia metaboliczne czy indywidualna reakcja zapalna. Dlatego pacjent z implantem powinien być traktowany nie tylko przez pryzmat samego miejsca wszczepienia, ale również ogólnego stanu zdrowia.
Implant wymaga kontroli również po latach
Długoterminowe powodzenie leczenia nie zależy wyłącznie od tego, czy implant początkowo dobrze połączył się z kością. Znaczenie ma utrzymywanie prawidłowej higieny, kontrolowanie stanu tkanek wokół implantu i regularne wizyty u stomatologa. Istotny jest także stan zdrowia pacjenta, który może zmieniać się przez kolejne lata. Dlatego bólu, krwawienia, obrzęku czy pojawiającej się ruchomości w okolicy implantu nie należy przeczekiwać. Takie objawy wymagają oceny stomatologicznej.
Czy niekorzystne warunki można poprawić?
W części przypadków jest to możliwe. Prof. Dominiak podkreśla znaczenie zmian stylu życia, przede wszystkim sposobu odżywiania. Wskazuje, że część niekorzystnych zmian dotyczących tkanki kostnej może mieć charakter modyfikowalny. Zwraca uwagę m. in. na nadmierną podaż energii, słodzone napoje i wysoko przetworzoną żywność jako czynniki mogące sprzyjać niekorzystnym zmianom metabolicznym.
Prof. Dominiak podkreśla również znaczenie ruchu. Wskazuje m. in. na aktywność obciążającą układ kostny, taką jak szybki marsz, bieganie, tenis, koszykówka czy siatkówka. Nie oznacza to jednak, że zmiana diety lub rozpoczęcie aktywności fizycznej same w sobie zagwarantują powodzenie implantacji. Sposób przygotowania pacjenta i termin zabiegu powinny być ustalane indywidualnie.
Żeby implant dobrze się wygoił
Implantologia nie kończy się na technicznym wszczepieniu implantu. Powodzenie leczenia zależy także od tego, co wydarzy się później: czy tkanka kostna prawidłowo się przebuduje, czy miejsce zabiegu będzie odpowiednio ukrwione i czy organizm ma warunki do skutecznego gojenia.
Propozycja odroczenia implantacji albo rozłożenia leczenia na etapy nie musi więc oznaczać, że zabieg nie jest możliwy. Czasami oznacza po prostu, że najpierw trzeba stworzyć lepsze warunki, aby implant miał szansę dobrze się wygoić i funkcjonować przez lata.
Temat perrimplantitis rozwijamy jest w ramach projektu Peri-EDU na UMW (www.peri-edu.umw.edu.pl).
Czytaj też:
Nowotwory jamy ustnej mogą rozwijać się bez bólu. Sprawdź, co powinno Cię zaniepokoić Czytaj też:
Wrzodziejąco-martwicze zapalenie przyzębia: infekcja, która może zabić Czytaj też:
Opryszczka to nie tylko problem estetyczny. Kiedy należy zgłosić się do lekarza? Czytaj też:
Zawał przez chore dziąsła? Sprawdź, jak stan jamy ustnej wpływa na serce
