Prof. Banach: Możemy uniknąć 30-40 tys. zgonów w Polsce

Prof. Banach: Możemy uniknąć 30-40 tys. zgonów w Polsce

Dodano: 
Prof. Maciej Banach
Prof. Maciej Banach Źródło: Wprost / Tomasz Adamaszek
Jeżeli tylko uda nam się zwiększyć świadomość ryzyka jakie niosą zaburzenia lipidowe, to jesteśmy w stanie w ogóle wyeliminować problem cholesterolu LDL – przekonuje prof. Maciej Banach.

Prof. Maciej Banach to prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego i współzałożyciel koalicji „Liga Walki z Cholesterolem”, inicjatywy zrzeszającej ekspertów i pacjentów, której celem jest ograniczenie liczby zdarzeń sercowo-naczyniowych w Polsce o 50 proc.

W rozmowie z NewsMed zwracał uwagę, jak bardzo ważne jest zwiększanie świadomości cholesterolu jako czynnika ryzyka sercowo-naczyniowego.

Można zapobiec 40 tys. zgonów

– Jako społeczeństwo wciąż nie odczuwamy jednak hipercholesterolemii jako istotnego czynnika ryzyka, w porównaniu z cukrzycą, otyłością czy nadciśnieniem. Cukrzyca daje powikłania właściwie natychmiast, choroba otyłościowa jest widoczna na pierwszy rzut oka, nadciśnienie tętnicze może dawać objawy, np. bóle głowy, kołatanie serce, złe samopoczucie. Natomiast wysoki LDL nie daje objawów; miażdżyca może rozwijać się wiele lat, stopniowo zwężając naczynia wieńcowe, mózgowe, obwodowe – przekonuje.

Jego zdaniem odpowiednia edukacja może przynieść bardzo wymierne efekty.

– Jeżeli będziemy bardzo wcześnie działać w celu terapeutycznym cholesterolu LDL, to jesteśmy w stanie zmniejszyć liczbę incydentów sercowo-naczyniowych o 50-60 proc. – mówi.

I zapobiec w Polsce rocznie 30-40 tysiącom zgonów! - podkreśla.

Dostęp do leków jest bardzo szeroki

Prof. Banach zaznacza, że Polska jest krajem, który ma jedną z najlepszych dostępności do leków: obniżających stężenie LDL, czyli tzw. złego cholesterolu.

– Dotyczy to statyn we wszystkich dawkach, połączenia statyn z ezetymibem, które można od razu stosować, a w niektórych innych krajach nie jest to możliwe, ponieważ trzeba stosować najpierw te leki oddzielnie przez 3 miesiące – wylicza.

Program lekowy i rewelacyjne efekty

Wiele dobrego przyniósł też program lekowy B.101, czyli „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi”. Zdaniem kardiologów pacjenci poddani terapii mają mniej zdarzeń związanych z miażdżycą tętnic wieńcowych, lepsze rokowanie, niższą śmiertelność i lepszą jakość życia. Program lekowy B.101 dla rodzinnej hipercholesterolemii został wprowadzony w 2018 roku, a w 2020 dołączone zostały ostre zespoły wieńcowe.

– Z naszych obserwacji wynika, że w obydwu grupach doszło do bardzo istotnego spadku cholesterolu LDL w jednym i drugim ramieniu tego programu – od 48 do 66.1 proc. w zależności od stosowanego leku. Najważniejsze jest jednak istotne zmniejszenie śmiertelności w obu grupach. A warto pamiętać, że w pierwszej grupie byli pacjenci z rodzinną hipercholesterolemią, czyli wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka, a w drugiej grupie pacjenci nie tylko po zawale serca, ale też z innymi czynnikami ryzyka, często po drugim zawale serca, udarze mózgu – czyli pacjenci ekstremalnie wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego – mówił w ubiegłym roku prof. Banach.

W tej drugiej grupie okazało się, że 94 proc. pacjentów przeżywa 4-6 lat: to są najlepsze wyniki w kardiologii, jakie kiedykolwiek widziałem! – podkreślał.

Kardiolog zaznaczył, że przyszłość leczenia hipercholesterolemii w Polsce wygląda bardzo optymistycznie.

– Mamy inhibitory PCSK9, inklisiran; wiemy, że niedługo pojawią się doustne inhibitory PCSK9 czy obicetrapib. Pracujemy nad nowymi lekami, skutecznymi w leczeniu hipertriglicerydemii, nad lekami skutecznymi w obniżeniu lipoproteiny(a). Jeżeli tylko uda nam się zwiększyć świadomość ryzyka, jakie niosą zaburzenia lipidowe, to jesteśmy w stanie w ogóle wyeliminować problem cholesterolu LDL – wyjaśniał.

Czytaj też:
„Pacjent jeszcze tabletki nie wziął, a już mówił, że bolą go mięśnie” – kardiolog o mitach, miażdżycy i cholesterolu
Czytaj też:
70 proc. Polaków ma zbyt wysoki cholesterol. „Kluczowe są trzy parametry”

Opracował:
Źródło: NewsMed