5 maja obchodzony jest Światowy Dzień Astmy. Choroby, która może dotyczyć nawet 4 mln Polaków. Z tej okazji odbyła się konferencja prasowa pt. „Światowy Dzień Astmy. Astma i astma ciężka: systemowe potrzeby, skuteczne terapie”. Jednym z prelegentów był prof. Maciej Kupczyk z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Poruszył kilka aspektów związanych z nowoczesnym leczeniem astmy.
Zaznaczył na wstępie, że w Polsce mamy duże ośrodki prowadzące opiekę nad pacjentami z astmą ciężką, Większość z nich ośrodków to duże ośrodki akademickie, jednak pacjenci z astmą mieszkają na terenie całego kraju, także w mniejszych miejscowościach.
Jak dobrze kontrolować astmę?
Poruszył temat kontrolowania choroby. – Inaczej tę kontrolę rozumiemy my lekarze, a inaczej pacjenci. Nie chodzi o to, żeby pacjent przychodził do nas na wizytę, tylko żeby nie miał objawów. Jeśli ten pacjent ma objawy astmy pomimo intensywnego leczenia, to wtedy można mówić o ciężkiej postaci – zaznaczył.
Zwrócił uwagę na trudności z rozpoznaniem ciężkiej postaci choroby. – To nie jest takie proste, my nie mamy badania zero-jedynkowego, które wykaże jednoznacznie czy pacjent ma astmę. Nie mamy też jednego badania, które nam potwierdzi ciężką postać. Nie mamy również narzędzi do przewidywania przyszłości przebiegu choroby u naszego pacjenta – mówił.
Największym wyzwaniem wciąż jest rozpoznanie astmy trudnej do leczenia. Dotyczyć to może 20-25 proc. chorych na astmę, w zależności od szacunków. – Astma jest chorobą przewlekłą, czasem trwa przez całe życie, dlatego tak ważna jest systematyczność leczenia – mówił.
– Zależy nam na tym, żeby pacjent nie miał objawów dziennych, kaszlu, duszności, ucisku w klatce piersiowej, ani objawów nocnych, czyli napadów duszności. Żeby nie musiał używać leków ratunkowych. I żeby nie miał żadnych ograniczeń z powodu astmy w codziennych aktywnościach, żeby mógł pracować, uczyć się, również trenować czy korzystać z zajęć wychowania fizycznego – podkreślał prof. Kupczyk.
W długofalowej opiece zależy nam, żeby pacjent nie miał zaostrzeń choroby i nie musiał stosować tych niebezpiecznych leków, czyli sterydów systemowych – dodawał.
Podkreślał, że pacjent z ciężką astmą, to poważne obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej, dlatego konieczne jest zoptymalizowanie leczenia na wczesnych etapach choroby.
Nie nadużywać leków ratunkowych
Zdaniem prof. Kupczyka kluczowe w leczeniu astmy jest to, żeby nie nadużywać leków ratunkowych. – Pacjenci lubią leki objawowe, bo one przynoszą natychmiastową ulgę, ale one jednak nie leczą zapalenia – wyjaśniał.
Drugim problemem klinicznym jest nadużywanie sterydów systemowych. – Mamy leki biologiczne. W ogóle nie powinniśmy sięgać po przewlekłe stosowanie sterydów systemowych – wyjaśniał.
– Niestety rośnie liczba pacjentów, którzy są eksponowani na sterydy systemowe. To jest dla mnie niezrozumiałe. Mam nadzieję, że uda się odwrócić ten trend – dodał. Podkreślił, że sterydy systemowe wiążą się z poważnym obciążeniem i długotrwałym ryzykiem dla pacjenta.
– Mamy ryzyko osteoporozy, nadciśnienia, otyłości, cukrzycy, zaćmy, choroby przewodu pokarmowego, złamań patologicznych, jak złamanie Collesa – wymieniał. Jego zdaniem stosowanie sterydów systemowych przy zaostrzeniu choroby to nie jest oznaka dobrze kontrolowanej choroby. – Pacjent powinien trafić do ośrodka alergologicznego, gdzie będzie miał pogłębioną diagnostykę i być może będzie musiał wejść do programu leczenia astmy ciężkiej – podkreślał.
Dodał, że w leczeniu pacjentów z astmą nie trzeba od razu sięgać po leki biologiczne. Są nowoczesne leki wziewne, najlepiej podawane w formie złożonej, czyli kilka leków w jednym inhatalorze.
Przechodząc do leków biologicznych, zwrócił uwagę, że ważnym elementem terapii jest wprowadzenie leków ultradługodziałających. Trwają prace nad wprowadzeniem takiej cząsteczki do programu terapeutycznego leczenia astmy ciężkiej. Ta najnowocześniejsza cząsteczka podawana jest tylko raz na sześć miesięcy.
To olbrzymie ułatwienie logistyczno-praktyczne – zaznaczył.
Remisja choroby
Podkreślił, że w leczeniu astmy najważniejsze jest to, aby nie dopuścić do rozwoju ciężkiej postaci choroby. Dlatego interwencja musi nastąpić w optymalnym okresie. – Dużo się mówi o tzw. oknie terapeutycznym, które może doprowadzić do remisji choroby – zaznaczył.
– W przypadku alergicznego nieżytu nosa, astmy alergicznej, immunoterapia jest skuteczniejsza, jeśli zaczniemy ją stosować u dzieci, w okresie monoalergii, a nie alergii wieloważnej, to wtedy zmniejszymy ryzyko progresji alergii – powiedział.
– Chcielibyśmy wdrożyć terapię biologiczną na jak najwcześniejszym etapie trwania ciężkiej postaci choroby. Wtedy jest szansa na tzw. remisję astmy – dodał.
– Nie chcemy leczyć pacjenta krótkofalowo, opanowywać objawy i zaostrzenia, tak jak to było jeszcze kilka lat temu. Chcemy wprowadzić nowoczesne terapie w odpowiednim momencie u tych pacjentów, u których istnieje ryzyko progresji, po to, żeby nie doszło do nieodwracalnych zmian w drogach oddechowych – zaznaczył
Podkreślił, że nowoczesne terapie biologiczne są w stanie zmniejszyć remodeling, czyli poważne zmiany w drogach oddechowych, poprawić wydolność układu oddechowego, zmniejszyć liczbę zaostrzeń, zmniejszyć zapotrzebowanie na sterydy systemowe i zmniejszyć zapotrzebowanie na podstawowe leki wziewne
Jesteśmy w stanie cofnąć się kilka kroków w intensywności leczenia u pacjentów z chorobą przewlekłą. To jest olbrzymie osiągnięcie medycyny, olbrzymi przełom
– Pacjenci z ciężką astrą, którzy chorowali od wielu lat, mówią, że czują się jak nowo narodzeni. To jest właśnie ta remisja astmy – zaznaczył.
Wspomniał też o leczeniu domowym ciężkiej astmy. Pacjent dostaje leki, które może przyjmować sam. Leki biologiczne są często w postaci autowstrzykiwaczy, które podaje się poprzez wstrzyknięcie w brzuch. – Jeśli choroba jest dobrze kontrolowana, to kolejną dawkę leku możemy wydać do podania w domu. To znacznie mniejsze obciążenie dla ośrodków leczenia astmy – dodał.
Bo, jak podkreślił, organizacja opieki nad pacjentem z ciężką astmą wymaga olbrzymich nakładów finansowych i zaawansowanej logistyki, a Ministerstwo Zdrowia obecnie szuka oszczędności we wszystkich możliwych miejscach.
Czytaj też:
„To zupełnie inna epoka”. Dr Piotr Dąbrowiecki o leczeniu astmyCzytaj też:
Dr Kucharczyk: Mamy w Polsce „złotą piątkę” leków. Problemem są niektóre kryteria
